Oświadczenie w temacie publikacji medialnych Wirtualnej Polski

Szanowni Państwo,
Nigdy nie sądziłam, że będę zmuszona do zwierzania się ze stanu zdrowia mojego czy moich bliskich, ale w związku z dzisiejszymi publikacjami medialnymi dotyczącymi sposobu korzystania przeze mnie ze świadczeń medycznych w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie nie pozostawiono mi wyboru.

Stanowczo zaprzeczam sugestiom, jakobym wykorzystywała pełnioną funkcję publiczną do uzyskiwania preferencyjnego dostępu do świadczeń medycznych w przychodni w Piasecznie.

Podstawowa opieka zdrowotna, jaką świadczy przychodnia, funkcjonuje w oparciu o zasady określone przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Świadczenia POZ nie są objęte limitami ani „systemem kolejkowym” w rozumieniu specjalistycznej opieki ambulatoryjnej. Pacjentom przysługują świadczenia gwarantowane przez NFZ, a nie jakiekolwiek „preferencyjne świadczenia”. Nigdy nie oczekiwałam ani nie domagałam się traktowania mnie w sposób uprzywilejowany.

Rzeczywiście, od 2024 r. mogłam korzystać z różnych świadczeń w przychodni, takich jak: wizyty stacjonarne, teleporady, wizyty rejestrowane wyłącznie w celu wystawienia recepty na stale przyjmowane leki, uzyskania skierowania czy innych świadczeń realizowanych zgodnie z zasadami obowiązującymi wszystkich pacjentów w sumarycznej liczbie 60 (liczba ta dotyczy dwóch osób: mnie i mojej mamy). W mojej skrzynce pocztowej znajduje się kilkanaście wiadomości kierowanych na adres rejestracji z prośbą o wystawienie recept, co jest jedną z przewidzianych przez przychodnię form kontaktu. Nigdy jednak nie występowałam o uwzględnienie mnie poza kolejnością.

Sama jestem pacjentką przewlekle chorującą. Zmagam się z toczniem rumieniowym układowym, niedoczynnością tarczycy oraz zespołem jelita drażliwego. Wymaga to regularnych wizyt lekarskich, wykonywania badań laboratoryjnych oraz stałego przyjmowania leków. Po sprawdzeniu Internetowego Konta Pacjenta doliczyłam się około 30 moich wizyt w podanym okresie (tj. od 2024 roku), obejmujących zarówno teleporady związane z wystawieniem recept, wizyty dotyczące szczepień, jak i wizyty stacjonarne. Nie odbiega to od potrzeb osoby pozostającej pod stałą opieką medyczną z powodu kilku chorób przewlekłych.

Jednocześnie w przychodni zarejestrowana jest również moja 85-letnia mama, nad którą sprawuję stałą opiekę. Mama choruje na jaskrę i zwyrodnienie plamki żółtej, astmę, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, nadciśnienie oraz demencję otępienną. Ze względu na stan zdrowia nie porusza się samodzielnie, ma znaczne problemy ze słuchem i wzrokiem. W praktyce to ja organizuję jej leczenie – rejestruję wizyty, odbywam teleporady w jej imieniu w zakresie dopuszczalnym przez obowiązujące przepisy, składam wnioski o wystawienie recept i towarzyszę jej podczas każdej wizyty lekarskiej. Stąd moja częsta, oczywista w powyższej sytuacji, widoczna obecność w systemie rejestracji i praktycznie stały kontakt z przychodnią.

Zdarzyło mi się kilkukrotnie kontaktować z sekretariatem przychodni wyłącznie dlatego, że nie mogłam dodzwonić się do rejestracji. Prośby dotyczyły umówienia wizyty na dostępny termin w grafiku. O ile pamiętam, raz zwróciłam się z prośbą o możliwie szybkie wystawienie recepty na lek na nadciśnienie dla mamy, ponieważ kończył się jego zapas. Nie oczekiwałam jednak ani też nie domagałam się dopisania do nieistniejącego terminu ani potraktowania poza obowiązującymi zasadami. Od tego czasu jeszcze staranniej pilnuję zaopatrzenia mamy w leki, choć przy około dziesięciu stale przyjmowanych preparatach konieczność kontaktu z przychodnią w sprawie recept musi być regularna.

Nie wywierałam nacisku na personel przychodni, nie powoływałam się na pełnioną funkcję, nie oczekiwałam pomijania innych pacjentów ani nie zabiegałam o świadczenia poza obowiązującymi zasadami. Każdy mój kontakt z przychodnią wynikał z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych moich lub mojej mamy.

W Radzie Społecznej MCM zasiadam z racji sprawowanej funkcji przewodniczącej Rady Miejskiej, co obliguje mnie do orientacji we wszystkich obszarach działalności gminy, w tym do posiadania aktualnych informacji dotyczących bieżącego funkcjonowania i działań naprawczych przeprowadzanych w piaseczyńskim ZOZ.

Uważam, że osoby pełniące funkcje publiczne nie powinny korzystać z żadnych przywilejów w dostępie do świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Zasada równego traktowania pacjentów jest fundamentem publicznego systemu ochrony zdrowia i w pełni się z nią utożsamiam. Zawsze kierowałam się tą zasadą zarówno jako pacjentka, jak i osoba pełniąca funkcję publiczną.

Katarzyna Wypych